blaszak...część 2 i ostatnia;))
Helloł budowniczowie;) ja jak zwykle permanentnie nieobecna wpisami na mb....ale duchem ciągle tutaj z Wami!! dzisiaj krotko i na temat ...czyli co można zrobić z blaszanego/tymczasowego/budowlanego skladziku. Myśle że większość z Nas jest dumnym właścicielem takowego grajdołka na rzeczy wszelakie...ale po co sie z nim rozstawac?? przecież to idealny szkielet nośny pod domek narzędziowy/drewutnię i potrzebną przy każdym domu składownię rzeczy ogrodowych;) dozwolona wielkość takiego przybytku ( bez dodatkowych zezwoleń) to 25 m2 i taka też jest u nas;) pamiętacie początki??
https://marfinowcy.mojabudowa.pl/?id=89786
a tak wygląda final tych zmagań;
jak tylko ogarnę burdelownię w środku to pokaze tez wnetrze tego przybytku.
część skladzikowa jest ocieplona 10 cm styropianu i wewnatrz panuje cudowny chlodzik, drewutnia pomieści 20 m3 drewna ktore powoli zwozimy. brakuje jedynie rynien...ale strasznie ciezko dostac takie o przekroju 63 mm w kolorze grafitu..poszukiwania trwaja;) wszystkie graty zawalajace garaz typu kosiarki, doniczki, ziemie do kwiatow dostaly solidne 7 metrow regalow, musze tylko wyczarowac jakis stol do przesadzania i rozsadzania...ale narazie zadowala mnie to co jest...i to bardzo;) w kocu blaszak niestraszy swoja aparycją a i drewno nie moknie;)
zrezygnowalam jedynie z pomyslu osloniecia czesci na drewno drewniana kratownicą poniewaz na tej konstrukcji ktora widzicie mam zamiar na przyszly sezon popowieszac skrzynki ze zwisajacymi roslinkami zeby ozywily tą drewnianą bryle;)
narazie to jedyna zagospodarowana czesc ogrodu wiec pozwolcie ze reszty straszydla nie zaprezentuje;)
a teraz uciekam popatrzec co u Was;)
Ciao;*
Komentarze